O czym rozmawiamy przy wigilijnym stole?

 

Do napisania zainspirowała mnie pewna reklama – dokładniej kampania Ikei, która bardzo dobrze pokazuje, jak wiele rodzin spotyka się przy wigilijnym stole, niewiele o sobie wiedząc. Po co spotykamy się przy wspólnym jedzeniu posiłków? Osobiście bardzo podoba mi się ten zwyczaj,ponieważ możemy na chwilę wspólnie usiąść przy jednym stole, po całym dniu nacieszyć się swoją obecnością, a także na bieżąco opowiedzieć co u nas słychać. Dzisiaj niewiele rodzin praktykuje taki zwyczaj, ponieważ albo brakuje czasu, albo chęci. Każdy je o różnych godzinach, ktoś chce odpocząć, w związku z czym nie mamy możliwości wspólnej rozmowy. Co zatem dzieje się podczas takiej świątecznej kolacji? Czy rzeczywiście podczas niej naprawdę się spotykamy? Niepokojący jest także fakt, że dopiero reklamy poprzez wzbudzanie naszych emocji uświadamiają nas, co jest najważniejsze w życiu.

O czym zatem rozmawiamy przy wigilijnym stole?

Na przykładzie reklamy doskonale widać, jak w dzisiejszych czasach znamy nowinki technologiczne, media społecznościowe. Okazuje się, że po drodze gubimy to, co najważniejsze – rodzinę. Reklama daje mocno do myślenia, wzbudza w nas emocje. Następnie my, jako oglądający, przechodzimy do refleksji dotyczącej wiedzy nad własną rodziną. Zastanówmy się, ilu z nas wie, jak poznali się nasi rodzice? Gdzie pracowała nasza babcia? Czy wiemy o czym marzy nasza żona? Jakie pasje ma dziadek? W reklamie jedna z osób mówi, że nie zna tak dobrze swojej rodziny, jak celebrytów. Czy właśnie takie fakty chcemy przekazać za kilkanaście lat własnym dzieciom? Niekiedy wydaje nam się, że mamy jeszcze dużo czasu i zdążymy poznać naszych bliskich. Niestety, możemy się bardzo pomylić.

Czy w pełni spędzamy czas z rodziną?

Podczas świąt i wspólnej kolacji, bardzo dbamy, aby znalazła się każda potrawa, a także przykładamy uwagę do prezentów, wystroju. Po drodze gubimy cenne chwile, które są szczególnie magiczne podczas świąt. W ciągu roku nie zawsze mamy czas, aby z kimś usiąść i spokojnie porozmawiać. Może warto wykorzystać święta po to, aby dowiedzieć się nieco więcej o naszych bliskich?

Na zakończenie chciałabym, abyście obejrzeli tę reklamę. Być może zainspiruje Was do przemyślenia, co ja sam/sama wiem o mojej rodzinie? Czy dobrze ich znam? Czy z ręką na sercu mogę powiedzieć, że wiem o nich więcej, niż o życiu celebrytów, które śledzi tysiące osób? Skąd ten fenomen, że każdego dnia przeglądamy co ktoś znany zjadł na śniadanie, jak się ubrał? Natomiast nie wiemy co w zeszłym tygodniu działo się u naszych bliskich? Zachęcam Was mocno do przeżycia świąt w taki sposób, abyście czerpali wiedzę od najbliższych, której nie zastąpią żadne media społecznościowe.

Jakie są Wasze refleksje po obejrzeniu reklamy?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *